wtorek, 9 marca 2010

gray blazer.



Przepraszam Was, drogie panie, że nie złożyłam Wam wczoraj życzeń, ale byłam lekko podłamana (w końcu nie codziennie człowieka okradają [*]iPod [*] )... Także już się poprawiam:
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO :*
Dzisiejszy outfit składa się z marynarki stylizowanej na bluzę, tuniki z nitami (tu ją podwinęłam, więc wygląda jak bluzka), moich ukochanych jegginsów i botków. Plus dodatki oczywiście: broszka - czerwone serce, pierścionek - fioletowa różyczka, a kolczyki i naszyjnik - czerwone różyczki. Żeby nawiązywały jednocześnie i do i broszki i do pierścionka ;)

fot. Kosmalka :D
blazer: Zara | leather jacket: Cubus | bag: Zara Trf | tunic: Vero Moda | boots, ring: H&M | jewellery: gifts

niedziela, 7 marca 2010

trochę o tym i o tamtym

Dzisiaj kombinacja raczej dziwna - trochę mojego ryjka, trochę biżu i spódnica ;) Enjoy ;)

moja ukochana - gitara :D

| ring - stradivarius |
w wolnym czasie produkuję biżu, na własny użytek ;) tu niewielka część moich koralikowych zasobów 
słodka perłowa biżuteria z kotkami ;)
koral filipiński - niby kolczyki takie proste, ale strasznie podoba mi się struktura koralu ;)

| jewellery - DIY |
wściekle różowa spódnica, wygrzebana w sh za 2 złote i skrócona przeze mnie. 
(ale chyba przesadzilam ze jej skracaniem, bo teraz nie mogę jej nosić do szkoły ;P)
| skirt - sh |

sobota, 6 marca 2010

Now it's just too late...

Tytuł posta, taki a nie inny, bo mi w głowie ciągle Simple Plan ;) Przepraszam, że tak długo mnie nie było, ale musiałam wszystko poprzerzucac na nowy komputer i zajęło mi to trochę czasu ;) Także zaległy outfit dzisiaj daję. Prosty, bo szłam tego dnia na zakupy, a po prostu do szału doprowadza mnie zdejmowanie z siebie miliona rzeczy w każdej przymierzalni. Najbardziej chyba ze wszystkiego podobają mi się moje skarpetki, które odgrywają jakże ważną rolę w całym stroju ;P Wart uwagi jest też zegarek - naszyjnik, który nadaje się też do noszenia jako broszka, a kardigan w odcieniu cappucino ostatnio był moim małym must have ;) A na koniec zdjęcie moje z dnia dzisiejszego w bluzce w delikatne kropeczki, która przyciągała ostrość aparatu i nijak nie mogłam ustawić jej na twarz ;)


nie pytajcie, czemu owijam się w firankę, powiem od razu - nie wiem :P
jedne z moich ulubionych perfum - Versace Cristal Noir
cardigan, tshirt, socks: H&M | necklace : no name | jeggins: Kapp Ahl | bag: no name | band with bow - H&M Young

bonusowo:
i książka, którą aktualnie czytam ;)
blouse : Orsay | pearls: Cubus

niedziela, 28 lutego 2010

SPRING !

W powietrzu dosłownie czuć wiosnę, gdyby tylko zniknęły te okropne resztki śniegu, byłoby już zupełnie świetnie. Jak już wspominałam, jest niedziela więc są i porządne zdjęcia i dużo ich, no ;) Za które totalnie dziękuję i w ogóle podobają mi się maxymalnie ;) Jako, że zrobiło się dzisiaj ciepło, to wskoczyłam w tunikę, nałożyłam trencz, włożyłam aparat do torebki i pognałam do Sopotu z Wiktorią ;) (na kilku zdjęciach jestem w jej futerku, które jest cudowne i muszę sobie sprawić podobne! :D)

(tak, tak, to tu kręcili 'Ile waży koń trojański' :D)
morze :D
 photos : Wiktoria < 3

trench: H&M | tunic: Cubus | high heels: Dee Zee | ring: Stradivarius | bracelet : Reserved | fur : Wiktoria's mum closet, vintage

piątek, 26 lutego 2010

Spring!

postanowiłam pochwalić się kolejnym koteczkiem, tego chyba jeszcze tu nie było ;)
Wiosnę czuć w powietrzu, więc i mój strój jakiś taki bardziej wiosenny. Na początku myślałam, że tą długą koszulę będę nosić tylko latem, ale stwierdziłam, że ze skinny jeans'ami wygląda całkiem nieźle ;) Wieczorem wybieram się na maraton Złotych Globów (Bękarty Wojny, Kac Vegas i Sherlock Holmes) do kina, więc outfit musi być całkiem wygodny, żeby przesiedzieć całą noc w kinie. Zdjęcia znów są poniżej jakiegokolwiek poziomu, ale obiecuję poprawę, w niedzielę powinnam mieć przyzwoite wreszcie ;)


mojej mamie udało się zdobyć już pierwsze truskawki, wiadomo - modyfikowane itp, no ale jednak! (co z tego, że smakowały bardziej jak jabłka, niż truskawki ;P)

shirt : Stradivarius | pearls : Cubus | bracelet : Bijou Brigitte | necklace: mum's closet | belt, bag : Orsay | socks: V&D

środa, 24 lutego 2010

I like, I want, I need!

Właśnie taki napis głosi moja koszulka, a pod spodem zostało wymienione to, co " I like, I want, I need!' czyli: a cute boyfriend, new shoes, designer clothes, money, holiday, a sweet puppy, peace on earth, happiness, forever love, handbag, fame, icecream, a bestfriend, hugs and kisses. Normalnie czysta prawda, więc mimo, iż postanowiłam zaprzestać kupowania t-shirtów, nabyłam drogą zakupu ten oto właśnie. Lubię t-shirty łączyć z spódnicami z wysokim stanem, najlepiej rozkloszowanymi, jak ta dzisiejsza, kupiona za 2 złote w sh, skrócona przeze mnie *dumna*. Doszyłam do niej złote guziczki i szczerze mówiąc bardziej mi się podoba, niż ta z H&M za 90 zł ;)
Wreszcie wybrałam się aby kupić buty, takie jak te które sprzedałam, tylko o rozmiar mniejsze. Nie mogłam się powstrzymać i kupiłam też czarne, bo uznałam, że szare przecież nie do wszystkiego pasują. Rajstopki z H&M kupione zupełnie przypadkiem, tylko dlatego, że były razem z tymi w kropeczki, a naszyjnik był moim małym must have. Enjoy ;))

dzisiaj jest coś nie tak z bloggerem, więc klikamy, aby powiększyć zdjęcia ;)

na tym zdjęciu inny pierścionek niż później, ale zauważyłam, że mi nie pasuje ;P







shoes: F&F | skirt: sh | blouse, necklace : Cubus | belt: Orsay | tights, purple ring, cardigan: H&M | ring : Straddivarius |

i wybaczcie mi oprawę dzisiejszego posta, i koszmarne, małe zdjęcia, ale to po części moja wina, a po części bloggera.